Zdolność kredytowa

calculator-723917__180Zdolność kredytowa jest to opinia banku o tym, czy możemy ubiegać się o dany kredyt. To czy posiadamy zdolność kredytową zdecyduje czy w ogóle kredyt otrzymamy. Często zdarzyć się może, że bank wylicza, iż nasza zdolność kredytowa jest mniejsza, niż tego byśmy oczekiwali i zamiast 100 000 zł może nam pożyczyć jedynie 80 000. Zdolność kredytowa jest uzależniona przede wszystkim od tego jak kształtują się nasze zarobki i od ich prognozy na przyszłe lata. Bank bierze tutaj pod uwagę, czy źródło naszych zarobków jest stabilne, czy spłacając kredyt regularnie będziemy w stanie się utrzymać z pieniędzy, które nam pozostaną. Naturalnie szansa na udzielenie kredytu rośnie, kiedy możemy go jakoś fizycznie zabezpieczyć, np. poprzez hipotekę, albo kiedy ktoś decyduje się nam kredyt poręczyć. To jaką mamy zdolność kredytową decyduje również w dużej mierze o kształcie umowy kredytowej, czyli jakie będą odsetki, na jaki okres będzie sporządzana, itp. Ustalanie zdolności kredytowej wiąże się z indywidualnymi obliczeniami banków, które często owiane są wielką tajemnicą i słyszałem o wielu przypadkach, kiedy dana osoba otrzymywała różne opinie w poszczególnych bankach.  Oprocentowanie kredytu jest niejako ceną tego kredytu, czyli kwotą którą zapłacimy bankowi za jego udzielenie. Wyrażone jest procentowo w stosunku rocznym, a jego wysokość zależy zwykle od tzw. stopy referencyjnej (jedna z podstawowych stóp procentowych) i dodanej do niej marży banku. Wysokość oprocentowania jest często uzależniona od wysokości udzielanego kredytu i wysokości wkładu początkowego, tzn. im wyższy wkład i kredyt, tym niższe oprocentowanie.  Prowizja będąca dodatkowym kosztem ponoszonym przez kredytobiorcę oprócz odsetek, będących wynikiem oprocentowania. Prowizja naliczana jest na początku jako procent od kwoty kredytu. Zwykle prowizje nie przekraczają 3%. Oczywiście wiele banków rezygnuje z prowizji, ale często oznacza to trochę większe oprocentowanie, dlatego warto się zastanowić którą opcję wybrać. W wielu przypadkach bardziej opłacalne jest zapłacenie prowizji i otrzymanie mniejszego oprocentowania, co w końcowym rozrachunku wychodzi taniej.  Opłata za przewalutowanie kredytu płacona jest kiedy jak sama nazwa wskazuje chcemy zmienić walutę w której dany kredyt zaciągnęliśmy i spłacamy. Dość powszechnie spotykane jest, że opłata ta występuje przy przewalutowaniu kredytu z naszej waluty na inną, rzadziej odwrotnie. Opłata za wcześniejszą spłatę kredytu. Banki ubezpieczają się przed taką możliwością często w umowach kredytowych zaznaczają, że wcześniejsza spłata kredytu wiąże się z uiszczeniem stosownej opłaty.  Zabezpieczenia dodatkowe, które służą lepszemu zabezpieczeniu kredytu w przypadku, gdy będziemy mieć problem z jego spłatą, np. ubezpieczenie na wypadek utraty źródła utrzymania. Posiadanie takiego zabezpieczenia może nam zmniejszyć lekko ratę, w porównaniu do sytuacji, gdyby go nie było.  Wkład początkowy to kwota, którą możemy na wstępie wpłacić np. kupując mieszkanie. Brakującą sumę otrzymujemy od banku w postaci kredytu mieszkaniowego, a przy okazji najprawdopodobniej otrzymamy korzystniejsze warunki kredytu, z racji tego, ze wpłaciliśmy swój wkład, co oznacza większą wiarygodność dla kredytodawcy.  Okres kredytowania to czas na jaki zaciągany jest kredyt, mówi nam o tym ile będziemy go spłacać.  Hipoteka to zabezpieczenie spłaty kredytu dla banku. W razie wystąpienia sytuacji kiedy pojawiają się problemy ze spłatą kredytu bank ma zabezpieczenie poprzez daną nieruchomość posiadaną przez kredytobiorcę. Hipoteka wpisywana jest do Księgi Wieczystej nieruchomości.  Ubezpieczenie pomostowe, czyli ubezpieczenie na czas oczekiwania na wpis hipoteki do Księgi Wieczystej. Ustanowienie hipoteki i wpis do Ksiąg może zająć kilka miesięcy, na ten czas bank ubezpiecza kredyt, a składka roczna pobierana jest jednorazowo, bądź co miesiąc.  Karencja oznacza odroczenie płatności kredytu na od kilkunastu do kilkudziesięciu miesięcy. Zwykle sytuacja taka występuje w momencie zaraz po otrzymaniu kredytu. W okresie obowiązywania karencji kredytobiorca spłaca tylko odsetki, co stanowi znaczne udogodnienie.  Kredyt walutowy to kredyt zaciągany w walucie obcej, np. frank szwajcarski. Mają one to do siebie, że są niżej oprocentowane od kredytów złotowych. Istnieje jednak ryzyko wahań kursów. Kredyt zaciągany jest w danej walucie, jednak faktycznie kredytobiorca otrzymuje pieniądze i spłaca raty kredytu w walucie polskiej przy wcześniejszym przeliczeniu jej wg kursu waluty w której kredyt był zaciągnięty.

Wsparcie dla ubiegających się o kredyt

architecture-1090309__180Niemal każdy bank działający na polskim rynku reklamuje się dziś jako instytucja przyjazna klientowi. Doświadczenie podpowiada jednak, że współpraca z pracownikami banku nie zawsze układa się po myśli osoby, która ubiega się o kredyty.   Warto zatem zastanowić się nad tym, skąd czerpać informacje na temat tego, gdzie się o nie ubiegać i komu zaufać, gdy zależy nam na znalezieniu najbardziej opłacalnego rozwiązania.  Od kilku lat na polskim rynku działają profesjonalni doradcy kredytowi i choć nie brakuje osób, które podchodzą do nich dość sceptycznie, niemałe grono naszych rodaków zdążyło się już przekonać o tym, że współpraca z nimi może okazać się wyjątkowo opłacalna. Największym atutem doradcy kredytowego jest oczywiście znajomość rynku usług bankowych, mamy zatem do czynienia z osobą, która na temat kredytów może wypowiadać się z dużą łatwością. Co więcej, doradca kredytowy jest zazwyczaj zorientowany w najbardziej aktualnych ofertach przygotowywanych przez kolejne banki, bez względu więc na to, czy interesują nas kredyty na samochód czy też kredyty hipoteczne, jest w stanie zasugerować nam współpracę z instytucją finansową, która w danej chwili jest najbardziej atrakcyjna z naszego punktu widzenia. Sam doradca kredytowy nie jest przy tym specjalistą pobierającym opłaty za swoje usługi. Jego zysk to prowizja wypłacana mu przez bank, z którym zawrzemy porozumienie. Decydując się na współpracę z nim, nie musimy więc martwić się o to, że stanie się ona obciążeniem dla naszego portfela.  Osoby, które obawiają się o to, że doradca kredytowy może nie być tak bezstronny, jak sam deklaruje, nie muszą wcale nawiązywać z nim współpracy, o coraz większe wsparcie dla nich troszczą się bowiem zarówno portale internetowe poświęcone rynkowi finansowemu, jak i same banki. Tak jedna, jak i druga grupa podmiotów umożliwia nam dostęp do kalkulatorów kredytowych, te zaś pozwalają nam na zorientowanie się, jaka jest wysokość raty, z którą musimy się liczyć i jaka kwota kredytu w ogóle wchodzi w grę przy naszych zarobkach. Twórcy wspomnianych kalkulatorów kredytowych apelują oczywiście o traktowanie ich raczej w kategoriach źródła informacji, a nie prawdy objawionej, nie da się jednak ukryć, że są to niezwykle pomocne narzędzia. Osoby, które chcą zaciągać zobowiązania finansowe odpowiedzialnie, mogą zatem korzystać z naprawdę cennego wsparcia.

Kredyt mieszkaniowy

chicago-401703__180Na oku mamy piękne mieszkanie, wszystkie nasze oczekiwania zostały spełnione. Pora na sfinalizowanie zakupu. W obecnych czasach bardzo dużą część społeczeństwa zakupuje mieszkania na kredyt, o który nie jest trudno się doprosić.   Musimy jednak wiedzieć, jaki kredyt, w jakim banku, w jakiej walucie i czy korzystać z pomocy pośrednika. Niby nic, a jednak dużo możemy stracić przez nieodpowiedni wybór.  Pieniądze będą nam potrzebne do podpisania umowy o kupnie mieszkania. W tym celu zwracamy się do banku, gdzie kredyty zaciągamy bardzo łatwo. Wystarczy przedstawić dokumenty, o które przedstawiciel banku nas poprosi i czekamy na decyzje, która zazwyczaj rozpatrywana jest pozytywnie. Jeśli nie na zasadach takich, jakie zaproponowaliśmy na początku, to na takich, jakie bank nam zaoferuje. Należy zatem uważać na wszelkiego typu pułapki kredytowe.   By uniknąć niechcianych stresów i problemów ze spłatą kredytu, nie bierzmy kwoty, która jest równa naszej zdolności kredytowej. Jeśli postąpimy w ten sposób, a nagle nasze fundusze obniża się o kilkaset złotych i pozostaniemy na lodzie. Biorąc kredyt o niższej wartości niż nasza zdolność kredytowa, z pewnością zaoszczędzimy jakąś gotówkę, która będziemy mogli zainwestować np. w lokatę, która będzie stanowić nasze zabezpieczenie.  Cena mieszkania nie jest jednak wszystkim za co będziemy musieli zapłacić. Opłaty związane z kupnem mieszkania będą wymagały od nas wkładu własnego, gdyż bank finansuje nam wyłącznie pieniądze na zakup mieszkania. Dodatkowe opłaty, za jakie przyjdzie nam zapłacić to: notariusz, opłaty skarbowe, opłaty sądowe, prowizje bankowe, ubezpieczenie kredytu i nieruchomości.  Wiec bez wkładu gotówki własnej nie mamy co liczyć na kupno jakiegokolwiek, choćby najmniejszego mieszkania. Musimy być zatem przygotowani na koszty wynoszące około 8-10 proc. Wartości nieruchomości. Bez tego nie możemy sobie pozwolić na zakup mieszkania. W przypadku, gdy kupujemy zupełnie nowe mieszkanie, potrzeba nam kolejnych 10 proc. Wartości nieruchomości na wykończenia mieszkania. Kosztów dodatkowych, o których powyżej wspomniano nie możemy doliczyć do kwoty kredytu.  Kwota, na jaka możemy się zapożyczyć, zostanie nam przedstawiona przez bank, kiedy tylko pokażemy nasze dochody oraz co miesięczne wydatki. Kwota minimalna do zdolności kredytowej przy zakupie mieszkania zależna jest od banku. W jednych placówkach wymagają zarobków minimalnych od 850 zł na osobę, w innych zaś kwota jest znacznie wyższa lub niższa np. 350zl.  Co bank bierze pod uwagę obliczając nasza zdolność kredytową? Przede wszystkim, co miesięczny koszt utrzymania mieszkania, który mieści się w granicach 300-600zł – jest to tak zwane minimum socjalne, które będziemy musieli opłacać oraz opłaty takie jak inne kredyty, alimenty, poręczenia, karty kredytowe itp. Wszystkie nasze comiesięczne wydatki odejmowane są od naszych dochodów, a to, co nam zostanie musi starczyć na spłacenie raty z  kredytu mieszkaniowego.  Wszystko zależy od naszych dochodów. Przykładowo, czteroosobowa rodzina z dochodem 2000zł netto, który jest uzyskiwany poprzez umowę o prace na czas nieokreślony, mieszkająca w małym miasteczku, niemająca kredytów ani żadnych dodatkowych obciążeń, może liczyć na uzyskanie kredytu w wysokości 110 tys. złotych w polskiej walucie oraz 90 tys. zł we frankach szwajcarskich. Gdyby ta sama rodzina miała dochody w wysokości 3000zł i mieszkała w mieście, mogłaby dostać kredyt w wysokości 260 tys. zł w polskiej walucie i 200 tys. zł we frankach szwajcarskich. Rodzina trzyosobowa, której dochód wynosi 4000 zł i uzyskiwany jest z tytułu umowy o prace, oczywiście na czas nieokreślony zamieszkała w Warszawie, może dostać kredyt w wysokości 400 tys. zł w złotówkach i 320 tys. zł we frankach szwajcarskich. Pamiętajmy jednak, by wysokość kredytu nie przekraczała dwukrotności naszego rocznego zarobku. Wtedy możemy mówić o bezpiecznym kredycie. Bank jednak może odmówić nam przyznania kredytu z wielu rożnych powodów. Być może mamy za niskie dochody, mieszkanie, które chcemy nabyć ma nie jasny stan prawny lub tez wcześniej mieliśmy problem ze splata kredytów, co widniało w BIK-u (lub tez RND- Rejestr Niewypłacalnych Dłużników).  Kolejnym pytaniem jakie nasuwa się przy kredycie mieszkaniowym to waluta. Kilka lat temu wiele osób brało kredyt w walucie euro lub tez dolarach, spłacając przy tym miesięczną ratę w wysokości 900 zł, gdzie przy tym samym kredycie w złotówkach spłacaliśmy 1,6 tys. złotych. Jeszcze niedawno prym w kredytach obco walutowych wiódł frank szwajcarski. Obecnie banki niechętnie udzielają kredytów w owych walutach, proponując atrakcyjne kredyty w złotówkach.  W obecnej sytuacji kredyt we frankach szwajcarskich nadal jest tańszy niż kredyt w złotówkach. Stopy procentowe rosną bowiem w Szwajcarii jak i w Polsce. Najlepiej wychodzimy na tym wtedy, gdy zarabiamy w walucie euro, a spłacamy we frankach. Wtedy oprocentowanie mamy bardzo niskie, a ryzyko kursowe praktycznie nie istnieje.  Możemy się tez spotkać z kredytem udzielanym w koronie szwedzkiej (SEK) lub koronie norweskiej (NOK). Uważajmy jednak na kurs waluty, w której bierzemy kredyt. Jeśli w momencie wzięcia kredytu będzie ona niska, a w trakcie spłaty wzrośnie, kredyt wyniesie nas więcej niż przewidywaliśmy.  Kredyt samemu czy z pomocą pośrednika? Odpowiedz jest banalnie prosta. W przypadku, gdy wiemy na jakich zasadach działają kredyty, na co musimy uważać i czego przestrzegać, możemy poradzić sobie sami. Jednak, gdy obca nam jest taka wiedza, lepiej skorzystać z pomocy pośrednika. Wiadome jest jednak to, ze zabierze nam on jakąś część naszej gotówki. Czasem kwotę takiej usługi znamy już z góry, czasem zależy od kwoty, o jaka się ubiegamy. Pośrednik niezależny, których obecnie na rynku jest bardzo mało, weźmie więcej pieniędzy, ale będzie wobec nas prawdomówny- przedstawi nam jasno i prosto oprocentowania banków i inne szczegóły. Jeśli natomiast korzystamy z usług pośrednika danego banku, oczywistym faktem będzie, ze będzie nas przekonywał o tym, ze to właśnie bank, w którym pracuje gwarantuje nam najlepsza ofertę.  Splata kredytu mieszkaniowego wiąże się z wieloletnim obciążeniem. Najczęściej takie kredyty udzielane są na okres 20-30 lat, ale możemy się tez ubiegać o kredyt na okres 45 lat. W zależności od tego, jaka podpiszemy umowę, nasz kredyt mieszkaniowy mogą spłacać nasze dzieci a nawet wnuki. Jeśli chcemy kupić mieszkanie na kredyt, warto zrobić to przed emerytura. Długość spłaty kredytu ma duży wpływ na raty. Im dłuższy czas mamy na spłatę kredytu, tym tańsze są co miesięczne raty. Wiele banków zada od nas spłaty kredytu przed 70 rokiem życia- w ten sposób bank zabezpiecza się na wypadek naszej śmierci, gdyż w takim przypadku, nasz kredyt przepada, na czym bank traci.

Kredyt obrotowy dla firm

cooperate-437511__180Kredyty bankowe to rozwiązanie dla osób poszukujących dodatkowych środków. Gdy konieczny jest remont, kupno pralki, samochodu lub inny wydatek, a na koncie brak gotówki, można wybrać się do banku. Kredyty bankowe to jednak nie tylko rozwiązanie dla osób prywatnych, ale także dla firm.  Jeśli prowadzimy firmę i mamy problem z utrzymaniem płynności finansowej najlepszym rozwiązaniem jest kredyt obrotowy.  Kredyt obrotowy sposobem na finansowanie bieżących wydatków firm  Kredyty bankowe zaciągane są przez firmy na inwestycje lub w celu utrzymania płynności fnansowej. Jednym z takich kredytów jest kredyt obrotowy. Służy on finansowaniu bieżących potrzeb przedsiębiorstwa. Z uzyskanych w ten sposób środków można zakupić towary lub surowce, a także opłacić zobowiązania. Kredyt obrotowy może być udzielony jednorazowo lub w transzach. Jeśli chcemy finansować cykliczne dostawy towarów czy usług, wtedy może być on udzielony w postaci linii kredytowej. Mimo że kredyt obrotowy przeznaczony jest raczej dla bardziej dojrzałych firm, to banki udzielają go także młodszym przedsiębiorstwom. Coraz częściej zwiększają też kwoty do wykorzystania i stosują uproszczone procedury.  Kredyt obrotowy – ile i na ile?  Kredyt obrotowy, tak jak i pozostałe kredyty bankowe, wiąże się z określonymi kosztami. Jednak to nie one są najważniejsze przy jego wyborze. Banki coraz częściej bowiem ustalają stawki indywidualnie – w zależności od sytuacji konkretnego przedsiębiorstwa. Podobnie w przypadku wysokości kwoty, jaką możemy pożyczyć. Zależy ona m.in. od kondycji finansowej firmy oraz wysokości i częstotliwości obrotów na jej rachunku. Pocieszający jest fakt, że dzięki rosnącej konkurencji między bankami, nie tylko mamy ułatwiony dostęp do szerokiej oferty produktów bankowych, takich jak np. kredyt obrotowy, ale także ceny tych produktów są niższe.

Kredyt czy leasing

illinois-396648__340Jeżeli chodzi o leasing, to rozróżnia się podstawowe dwa jego rodzaje a więc leasing finansowy zwany też kapitałowym, i drugi rodzaj – leasing operacyjny. Należy zwrócić uwagę na podobieństwo w swej istocie leasingu finansowego do kredytu bankowego. Dlatego, że przedmiot leasingu finansowego staje się własnością leasingobiorcy. Kosztem w tym wypadku są wyłącznie amortyzacyjne odpisy dokonywane od przedmiotu leasingu oraz odsetki. Oczywiście przedmiotem leasingu mogą być tylko środki trwałe a w przypadku kredytu przedmiotem umowy jest gotówka. Leasing finansowy jest generalnie mniej korzystnym rozwiązaniem dla przedsiębiorców w porównaniu z leasingiem operacyjnym i dotyczy najczęściej zakupu sprzętu medycznego objętego ulgową, 7- procentowa stawką podatku VAT.  Natomiast w przypadku leasingu operacyjnego przedmiot takiego leasingu pozostaje własnością leasingodawcy. Taka konstrukcja jest dla przedsiębiorcy znacznie korzystniejsza z punktu widzenia kosztów uzyskania przychodu, w które wlicza raty leasingowe płacone leasingodawcy i tym samym wykazuje mniejszy zysk. Stanowi dla przedsiębiorcy podatkową tarczę której mianem określa się jego oszczędność jaką uzyskał na podatku w wyniku zmniejszenia podstawy opodatkowania w związku z poniesieniem przezeń jakichś kosztów. Zasadniczą więc korzyścią która wiąże się z wyborem leasingu operacyjnego (zamiast leasingu finansowego lub kredytu) jest możliwość zaliczenia czynszu leasingowego do kosztów uzyskania przychodu, w dniu poniesienia kosztu. Oczywiście pod warunkiem, że przedsiębiorstwo wykazuje zysk który jest wyższy od leasingowych rat.  Istotną do rozważenia kwestia jest ta dotycząca okresu na jaki umowa leasingu miałaby zostać zawarta. Jeżeli bowiem chodzi nam o to, aby koszty rozłożyć w jak najdłuższym czasie to mija się z celem zawieranie umowy leasingu na okres minimalny a więc np. na 24 miesiące. Zdecydowanie lepiej jest zawrzeć w takim wypadku długoterminową umowę leasingową trwająca tyle co okres standardowej amortyzacji, czyli 60 miesięcy. Krótki okres obowiązywania umowy leasingu może opłacać się tym przedsiębiorcom, którzy mają dochody wysokie i zależy im aby w całym tym okresie znacząco obniżyć podstawę opodatkowania. Należy jednak pamiętać, że powyższe nie dotyczy umów leasingu gruntów jak również leasingu kapitałowego.  Jak wspomniano więc, cechą wyróżniającą leasing operacyjny spośród innych sposobów finansowania jest to, że w ramach niego środki trwałe bez konieczności ich zakupu udostępniane są przedsiębiorstwu. Porównując leasing z kredytem w aspekcie opłacalności dla przedsiębiorstwa należy jednak pamiętać i o tym, że skoro w przypadku leasingu operacyjnego przedmiot leasingu nie staje się własnością leasingobiorcy, przeto nie ma on prawa do naliczania amortyzacji leasingowanego środka trwałego. W przypadku kredytu, przeciwnie, zakupiony na kredyt środek trwały daje możliwość amortyzacji. Jest to podstawowa praktyczna różnica dla przedsiębiorcy. Należy przy tym pamiętać, że amortyzacja nie jest wydatkiem ponoszonym przez przedsiębiorcę chociaż odliczana jest od podstawy opodatkowania. Jest więc kosztem specyficznym zwanym potocznie „kosztem papierowym”. Różny jest (ustawowo określony) poziom stawek amortyzacyjnych w zależności od rodzaju środka trwałego. Określają one w jakiej części oraz przez ile lat wartość zakupionego środka trwałego może być odliczana od podatku.Dodatkowo należy pamiętać i o tym, ze w przypadku kredytu kosztem uzyskania przychodu są odsetki.  Mając więc dwie konkretne oferty możliwego finansowania a mianowicie kredytu oraz leasingu, można przeprowadzić symulację która z nich pozwoli szybciej wrzucić w koszty wydatek. Jednak na tym etapie nasuwa się pytanie o dostępność tych źródeł finansowania a konkretnie o wymaganie jakie stawiają banki i firmy leasingowe podmiotom gospodarczym zainteresowanym kredytem lub leasingiem.  Kredyt jest podstawowym i można powiedzieć że klasycznym źródłem finansowania dla przedsiębiorstw małych oraz średnich. Jednak aby załóżmy przedsiębiorca mógł otrzymać kredyt, musi wykazać się zdolnością kredytową a z tym bywa różnie. Wymagania banków w tym zakresie są twarde i bezlitosne. Z tym wiąże się również dość uciążliwa dla przedsiębiorcy procedura związana z przedkładaniem wymaganych przez banki dokumentów mających posłużyć do oceny zdolności kredytowej przedsiębiorcy. Należy tu wspomnieć o takich dokumentach jak stricte identyfikacyjnych związanych z formą prowadzonej działalności gospodarczej, dokumentów finansowo-majątkowych, zaświadczeń oraz opinii o nieposiadaniu zobowiązań publicznoprawnych (wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz wobec Urzędu Skarbowego), nie starszych jak 30 dni. Ubiegający się o kredyt przedsiębiorca musi też liczyć się z tym, ze zostanie poproszony przez bank o przedstawienie biznes planu który ma przekonać bank do tego, że kredyt umożliwi zrealizowanie inwestycji która przyniesie zysk i nie będzie problemów ze spłatą kredytu. Bank może też zażądać dotychczas zrealizowanych przez przedsiębiorcę kontraktów oraz podpisanych umów biznesowych. Nie sposób oczywiście nie wspomnieć też o zabezpieczeniach wymaganych przez banki jak hipoteka, zastaw rejestrowy lub poręczyciel kredytu.  W przypadku natomiast omawianego leasingu, skoro środek trwały będący jego przedmiotem nie staje się własnością leasingobiorcy, akceptacja leasingobiorcy jako klienta jest generalnie bardziej uproszczona niż w przypadku kredytu i co często ważne dla przedsiębiorcy, czas oczekiwania na uruchomienie finansowania w formie leasingu jest znacznie krótszy niż w przypadku kredytu. W przypadku leasingu zazwyczaj jedynym sposobem zabezpieczenia jest weksel który wystawia leasingobiorca a zważywszy że przedmiot leasingu pozostaje własnością finansującego, więc i sam ten przedmiot jest zabezpieczeniem. Ponadto, korzystanie leasingowej formy finansowania w żaden sposób nie pomniejsza i nie ogranicza w oczach banku zdolności kredytowej przedsiębiorcy.

Koszt kredytu hipotecznego

building-962685__340Banki w Polsce pobierają bardzo wysokie marże od kredytów hipotecznych. Jak wysokie? Są to stawki dwukrotnie wyższe niż w krajach Europy Zachodniej. Nie zanosi się także, by koszty te miały szybko zmaleć.  Zadłużonych Polaków przybywa, a znaczna część wszystkich kredytów, które biorą, to pożyczki zaciągnięte na zakup mieszkania. Kredyt hipoteczny cieszy się niezwykłą popularnością, z czego z kolei zadowolone są banki zarabiające krocie na prowizjach. Jednak co jest radością dla tych drugich, niekoniecznie uraduje pierwszych – raty kredytów hipotecznych znacznie wzrosły (nawet o 2 procent), co mocno uderza w każdego właściciela kredytu hipotecznego. Skąd te wzrosty?   Podwyżki tłumaczone są przez banki wzrostem rynkowej stawki ceny pieniądza (WIBOR), która wpływa na cenę kredytu (wzrost oprocentowania). Stąd ciężka sytuacja pożyczkobiorców. Jednak ta mogłaby się zmienić, gdyby banki zrezygnowały z wysokiej marży, której nie dorównuje żaden kraj Europy Zachodniej. W Niemczech i we Francji średnia marża dla kredytu hipotecznego to 0,35 procent, zaś w Polsce 1,1 procenta. Oznacza to dla banku znaczne wpływy z kwot, które wpłacają klienci, zaś dla klientów kilkadziesiąt złotych więcej do spłaty miesięcznej raty kredytu.  Przyczynę tak znacznej różnicy w wysokości marży w Polsce może wyjaśnić porównanie liczby udzielanych kredytów hipotecznych. Mimo wciąż narastającego zainteresowania kredytami hipotecznymi w Polsce hipotekę ma znacznie mniej osób niż za granicą. Ponadto istnieje także większe ryzyko, co do spłaty tak dużego kredytu, gdyż nasze pensje są niższe. Z tego też powodu marże mogą pójść ponownie w górę: coraz więcej kredytów udzielonych w przyszłości będzie należało do grupy kredytów niespłacanych w terminie. A osób mających problemy ze spłatą kredytu przybywa równie szybko, co osób posiadających kredyt hipoteczny.  Nadzieją na zmniejszenie wysokości marży banku mogą być nowe instytucje finansowe pojawiające się w Polsce. A dzięki zwiększonej konkurencji banki będą musiały stać się bardziej przyjazne klientom. Miejmy nadzieję, że tak się naprawdę stanie i kredyt będzie mniej obciążał kieszeń przeciętnego Polaka.

Poduszka kredytowa

coins-521523__340Jeśli jedynym co dotychczas słyszałeś o „poduszce kredytowej” jest jej nazwa, to nadeszła pora by zrozumieć mechanizm tego rozwiązania. W mediach głośno o programach rządowych typu „rodzina na swoim”, gdzie część oprocentowania jest pokrywana przez państwo, czy kredytach w walutach, które powodują, że kredyt staje się tańszy. Oczywistym jest, że jeśli mamy oddać mniej, to warto podjąć takie działanie, jednak należy zrozumieć, iż to, co powszechnie dostępne, zwykle nie bywa oszałamiająco dobre. Nie mówię „nie” ulgom przy spłacie kredytów hipotecznych, ale chciałbym pokazać coś co czyni rynkowe propozycje tylko dodatkiem do prawdziwej korzyści.   Myślę, że niejednokrotnie doświadczyłeś w życiu uczucia satysfakcji ze zrobienia czegoś od początku do końca samemu, lub inaczej, skorzystałeś z rady, która zmieniła Twoje podejście i efekty pracy. Mieszkanie również jest efektem Twojej pracy, dlaczego nie uczynić tego czymś bardziej spektakularnym. Co charakteryzuje ludzi przedsiębiorczych? M.in to, że nie boją się brać spraw w swoje ręce.  Na czym polega poduszka kredytowa?  Na analizie kosztów i korzyści związanych z kupnem mieszkania. Niewiele osób może pozwolić sobie na kupno mieszkania za gotówkę, zaciągamy więc kredyty hipoteczne (które są najtańsze na rynku, ale jednak oprocentowane) i spłacamy je po 30 lat. Najłatwiej jest zrozumieć mechanizm na przykładzie liczbowym dlatego przyjmijmy pewne założenia. Skoro jesteśmy gotowi spłacić kredyt w 19 lat kosztem +/- 2950zł miesiecznie to przeznaczmy tą sumę na budowę kompleksowego rozwiązania. Pieniądze pożyczone pracują nazwijmy to „ujemnie” (oprocentowanie), zatem spłacając kredyt przez nasz kapitał 2945/mc ma roboczo rzecz ujmując tempo wzrostu -6%. Dlatego decydujemy się na kredyt 30 letni.  Kwota, którą w ten sposób uwolniliśmy (różnica w racie między opcją 19 lat i 30 lat)- 550 złotych może pracować w tempie dodatnim, czyli zarabiać. Przyjmijmy, że ulokujemy tą kwotę w dobrym programie oszczędnościowym (takim, który daje wyższą stopę zwrotu, niż produkty krótko- i średnio- terminowe, przyjmijmy rozsądne 9,5%). W ten sposób wydajemy miesięcznie dokładnie tyle ile planowaliśmy. Co w takim układzie zyskujemy?  Kwota, którą oszczędzamy przez 19 lat sprawi, że zamiast oddać do banku 550*12miesięcy*19lat=125 000zł + odsetki (-6%), zostanie w naszym portfelu i urośnie (+9,5% rocznie) do blisko 267 tys złotych.  Wykonując prostą symulację kredytową zauważymy, że w 19 roku do spłaty pozostanie ok 232 tys złotych. Zatem możemy spłacić kredyt z góry i dostać do ręki jeszcze 35 000zł.  Zrealizowaliśmy cel i zarobiliśmy.  Ale czy na pewno opłaca się burzyć oszczędności by spłacić z góry kredyt. Nie! Bo kwota, którą zgromadziliśmy generuje teraz roczny przychód na poziomie 9,5%*253 000zł= 25365zł. Raty kredytu za cały rok wynoszą 2400*12=28800, a za 3 lata oszczędności urosną do blisko 332 000zł.  Policzmy więc roczny zysk od 22 roku: 332 000*9,5%=31540zł  Nie trzeba być wybitnym matematykiem, żeby zauważyć, że od teraz przestajemy pracować na nasze pieniądze, bo to one pracują na nas. Co roku spłacamy raty kredytu mając 332 000zł na koncie, które wciąż zarabiają (w mniejszym tempie, ale wciąż dodatnim).

Kredyt w walucie

euro-948007__180W chwili obecnej kredyty hipoteczne znowu zaczynają być znaczącym źródłem finansowania zakupu nieruchomości. Banki poluzowały politykę przyznawania kredytów, a statystyczny Kowalski zastanawia się, w jakiej walucie wziąć kredyt, aby jak najwięcej zyskać i jak najmniej stracić.  Wyjaśnijmy najpierw, czym jest kredyt hipoteczny.  Kredy hipoteczny, są to pieniądze pożyczone nam przez bank na okres długoterminowy. Pieniądze przekazane są na budowę bądź zakup nieruchomości. Banki w Polsce dają nam możliwość pobrania kredytu w walucie polskiej bądź obcej. Najczęściej jeśli decydujemy się na walutę obcą, wybieramy franka szwajcarskiego, chociaż ostatnio modne stały się kredyty w euro. Miesięczne spłaty w przypadku tego kredytu mogą być nawet o kilkaset złotych niższe niż w przypadku gdybyśmy wzięli kredyt w złotówkach, jednakże w przypadku kredytu walutowego jesteśmy obciążeni ryzykiem związanych z kursem walut, a on lubi czasem zaskoczyć. Frank szwajcarski jest w miarę stabilną walutą, ale w okresie kryzysu finansowego, nawet najbardziej stabilna waluta może sporo się osłabić lub wzmocnić. Zawsze  też, jeśli weźmiemy kredyt możemy go później przewalutować, jednakże zabieg ten obciążony jest również dość wysokimi kosztami.  Wybór odnośnie waluty naszego kredytu, należy chyba do największych dylematów każdego kredytobiorcy. Prześledźmy zalety i wady obu walut. Zaletą franka szwajcarskiego, jest to iż kredyt w tej walucie jest niżej oprocentowany, co dla nas jest bardzo ważne, ponieważ związane jest ono ze spłacaniem niższej raty miesięcznej. Minusem jest ryzyko finansowe, które  ostatnim czasie jest narażone na dość duże i nieoczekiwane wahania. Kredyt we frankach zwracamy w złotówkach, więc każdego miesiąca, stała rata jest przeliczna na franki, każdego miesiąca rata spłaty może być inna. Od jakiegoś czasu główny bank szwajcarski utrzymuje stopy procentowe na bardzo niskim poziomie, co zredukowało wpływ wzrostu kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotówki.  Do plusów kredytu hipotecznego pobranego w polskich złotówkach, zalicza się to, iż spłacamy kredyt w takiej walucie w jakiej otrzymujemy miesięczne dochody. Minusem natomiast jest to, iż kredyty w złotówce są wyżej oprocentowane (nawet biorąc pod uwagę program rodzina na swoim), więc jest to droższy kredyt. Z tego co zostało zaprezentowane, można wyciągnąć wniosek, iż każda waluta posiada swoje wady i zalety, jednakże tańszy w spłacie okazuje się kredyt we frankach szwajcarskich, jednak te osoby, które chcą mieć święty spokój i nie chcą być narażone na wahania kursowe walut są w stanie zapłacić więcej i spłacać kredyt w naszych złotówkach.  Zaprezentujmy przykład porównujący kredyt w obu tych walutach. Załóżmy, że zaciągamy kredyt w wysokości 200 000 zł na 30 lat. Oprocentowanie dla kredytu złotówkowego wynosi 5,5%, natomiast dla franka 3,5 %. Przyjmując stały kurs franka szwajcarskiego, równy kursowi kupna 2,79 zł oraz sprzedaży 2,84 zł, okazuje się, iż podczas tych 30 lat, spłacając kredyt w złotówkach bank otrzyma od nas odsetki równe 209 000 złotych, natomiast we frankach odsetki wyniosłyby 126 000 złotych, różnica zatem sięga aż 83 000 złotych, dlatego większość osób decyduje się na pobranie kredytu we frankach. Patrząc z perspektywy miesięcznej raty, w złotówkach będziemy spłacać 1140 zł natomiast we frankach 920 złotych. Różnica kosztów miesięcznych wynosi aż 220 złotych.  Wszelkie aspekty skłaniają nas ku temu, ażeby brać kredyt we frankach szwajcarskich, jednakże w uwagi na obecny kryzys finansowy, ta decyzja powinna być bardzo gruntownie przemyślana, w najlepszym wypadku  powinniśmy poradzić się specjalisty. Ostatnie sondaże donoszą, iż kredyt we frankach może być droższy od złotówkowego ze względu na wahania franka szwajcarskiego. Specjaliści jednak uspokajają, sądząc że w najgorszym wypadku rata kredytu we frankach szwajcarskich może się zrównać z ratą w złotówkach.

Kredyt studencki

euro-317927__340Czy będąc studentem w tak młodym wieku można inwestować, pomnażac swój kapitał. Jak w czasie nauki zadbać o swoją przyszłość, ile możemy zyskać, jak zacząć oraz gdzie szukać.  Czy student może inwestować?  Mało kto zadaje sobie to pytanie. Większość z nas powie „tak”, każdy może inwestować, ważniejsze jest chyba to kogo na to satać. No więc czy na prawdę każdy student jest w stanie inwestować? Sam jestem studentem 5 roku tak więc koncząę swoją kadencję. Od zawsze interesowałem się finansami więc i postanowiłem zainwestować. Nie posiadając zamożnej rodziny oraz żadnych innych środków pieniężnych zainwestowałem i teraz wiem że inwestowanie jest i może być dla każdego. Aktualnie w trakcie bessy zyski nie są duże (dla osób stawiających na bezpieczeństwo jest to suma około 7-10%) jednak podczas ostatniej hossy (czekam teraz na następną) zyski w oparciu chociażby o fundusze inwestycyjne są naprawdę nieprzeciętne.  No ale powróćmy do setna sprawy i pomyślmy jak student może zadbać o swoją przyszłość i ile jest w stanie zyskać w bezpiecznym horyzoncie czasowym stosując możliwo najbezpieczniejsze instrumenty finansowe. W końcu nie chodzi o to aby młody człowiek zaczynając start w dorosłe życie popadł w zadłużenie No chyba że posiadasz różne środkami. Wtedy nie ma o tym mowy. Wielu z nas słyszało na pewno słyszało o kredycie studenckim myśląc, że przeznaczony jest on jedynie dla osób nie posiadających dostatecznych środków na własne studia. Jednak czy wymóg bankowy wysokości progu – dochodów na jednego członka rodziny w wysokości > 1700 zł nie świadczy o tym że kredyt nie jest tylko dla najbiedniejszych. Preferencyjny kredyt studencki jest więc dla każdego kto tylko się uczy i przede wszystkim chce tą naukę kontynuować. Zwracając uwagę na jego oprocentowanie (zaledwie 2,3%) można śmiało powiedzieć że są to pieniądze za darmo. Przecież inflacja w kraju jest równa ponad 4% . Pomyślmy, zaciągając taki kredyt otrzymujemy po 5 latach sumę pieniędzy równą około 30 000 zł !! Tak .. 30 000 tyś ? Do tego 7 lat bez żadnego oprocentowania.   Taki kredyt warto zaciągnąć nawet nie mając żadnego celu. Po studiach może się okazać że nagle chcemy otworzyć działalności gospodarczą, kupić nowy lub pierwszy samochód, rozpocząć nowe inne życie i właśnie wtedy w tym czasie zaciągamy kredyty. Niestety wtedy też kosztuje nas on niebagatelne pieniądze gdzie odsetki po zakonczeniu spłąt często są równe 100% jak nie więcej co sam kredyt.  Drugą stroną medalu jest to, że może warto aby przez te 7 lat karencji kredytowej, gdy pieniądze co miesiąc wpływają na nasze konto bez żadnych konsekwencji pomnożyć te darmowe fundusze, zwracając do banku co do banku należy oraz zatrzymać sobie o wiele więcej na przyszłość. Tak teraz można powiedzieć że mamy pieniądze za damo. Dziś coraz więcej młodych osób rozpoczyna przygodę z inwestowaniem. Ważne jest tylko to, aby nie robić niczego w ciemno, pochopnie i na szybko. Nie możemy wziąć 30 000 tyś złotyvh wsadzić w byle jakie akcje czy fundusze i siedzieć z założonymi rękami czekając na gotowe. W ogóle powiedział bym że w przypadku studentów osobisty kontakt z giełdą powin być na ostatnim miejscu a najlepiej w ogóle nie brany pod uwagę. Chyba że rozpoczniemy w trakcie bessy … wykupimy powiedzmy wszystkie akcję wig20 i będziemy cierpliwi. W dłuższym horyzoncie czasowym możemy liczyć na bardzo duże zyski. Porównując wykres WIG20 z poprzednich 15 lat … licząc wszystkie a to wszystkie zyski oraz straty index wig20 zyskał ponad 4000%. Tak więc nawet GPW jest „bezpieczne”, wystarczy wiedzieć kiedy, jak i gdzie mniej więcej zacząć oraz zamortyzować – rozproszyć ryzyko dłuższym horyzontem czasowym. Jednak nie sposób wszystkiego opisać w jednym topiku.

Ryzyko kredytu walutowego

money-606760__180Zaciągając kredyt hipoteczny, mamy do wyboru dwie możliwości: zdecydowanie się na pożyczkę w złotówkach lub w walucie obcej, najczęściej CHF lub euro. Coraz popularniejsze stają się te drugie – kredyty walutowe. Z jakim ryzykiem możemy mieć wtedy do czynienia?  Stanie się to jasne, gdy przeanalizuje się sposób naliczania rat kredytu w przypadku kredytu hipotecznego w obcej walucie. Mamy tutaj do czynienia z odwrotną sytuacją, niż gdy obcą walutą obracamy. Przykładowo, kupując franka szwajcarskiego, zapłacimy za niego więcej, zaś w momencie jego sprzedaży uzyskać niższą kwotę. Biorąc kredyt we frankach, bank tak jakby odkupuje od nas walutę i raty obliczane są według kursu zakupu (nie sprzedaży). Spłacanie natomiast odbywa się według wyższego kursu, kursu sprzedaży. Różnica między tymi dwoma kursami nazywa się spreadem walutowym (który nie jest stały). I na tej różnicy oraz na zmienności kursu waluty najwięcej możemy stracić. Tak więc nasze ryzyko, to przede wszystkim ryzyko walutowe.  Jeszcze jednym zagrożeniem są zmienne stopy procentowe. Ten problem dotyczy także kredytów mieszkaniowych w rodzimej walucie. Chodzi tutaj głównie o wartość pieniądza. Gdy Rada Polityki Pieniężnej decyduje się na podniesienie stóp procentowych, może się to bezpośrednio przełożyć na koszt naszego kredytu. Za raty zapłacimy wtedy więcej, niż mieliśmy zapowiedziane początkowo. Chodzi tutaj o zmianę wartości pieniądza. Różnica między wpływem podwyżek procentowych na kredyty walutowe a złotówkowe, tkwi w tym, że stopy procentowe podnosi kraj, z którego waluty korzystamy lub stopy te podnoszone są w Polsce (jak opisano powyżej). W zależności od tego, które stopy idą w górę, ten kredyt może stać się droższy.  W najgorszym przypadku kredyt na mieszkanie w walucie może urosnąć do wysokości branego w złotówkach, a nawet go przewyższyć. Zatem decyzję o podjęciu takiego ryzyka należy dobrze rozważyć. I przede wszystkim być świadomym zagrożeń, jakie związane są z kredytem walutowym, tak by tanie kredyty nie stały się kredytami drogimi.