Procent składany kredytu

career-544952__180Twój doradca finansowy straszy Cię dużymi kosztami kredytu i używa jako argumentu procentu składanego? Nie daj się nabrać i przeczytaj o tym, że koszt kredytu jest dużo niższy niż zysk z inwestycji mniejszej kwoty. Ostatnio można zaobserwować wysyp szkoleń i konferencji poruszających problematykę tzw. „inteligencji finansowej”. Najczęściej te szkolenia mają na celu promowanie wśród uczestników polis unit-link, ewentualnie funduszy inwestycyjnych. Niestety można na nich zaobserwować niezrozumienie pojęcia procentu składanego. O ile w przypadku inwestycji jego idea jest dla prelegentów zrozumiała, to w przypadku kredytów już niekoniecznie. Czy w ich przypadku zasada procentu składanego ma zastosowanie? O tym poniżej.  Na początku należy wyjaśnić, czym jest procent składany. Jest to sposób oprocentowania wkładu pieniężnego polegający na doliczaniu narosłych w każdym okresie odsetek do kapitału, przez co powiększają one kapitał w okresie następnym powodując, że odsetki są w nim naliczane od większej kwoty. Im dłuższa jest inwestycja i częstotliwość dopisywania odsetek, tym większa siła procentu składanego – jest to najmocniejszy argument przemawiający za długoterminowym oszczędzaniem. Bardzo często oszczędzanie z wykorzystaniem procentu składanego jest porównywane z kosztem zaciąganego kredytu w kontekście wcześniejszej jego spłaty w celu zminimalizowania kosztów tego kredytu. Aby wypracować zysk w wysokości równowartości odsetek od opisanego wyżej kredytu stopa zwrotu musiałaby wynosić 6,5%. Tak znaczna różnica wynika właśnie ze zjawiska kapitalizacji, które powoduje, że niemal dwa razy niższa stopa procentowa zapewnia pokrycie kosztów kredytu. Dodatkowo oznacza to, że przedsiębiorstwa biorąc wysoko oprocentowany kredyt na realizację swojego przedsięwzięcia muszą uzyskać dużo niższą stopę zwrotu z niego, niż stopa oprocentowania tego kredytu, aby okazało się ono rentowne. Kiedy natomiast przy zachowaniu parametrów z przykładu wartość inwestycji zrówna się z kwotą kredytu pozostałą do spłaty. Zasadniczo z tytułu niepłacenia długów w tym kredytów i pożyczek, dłużnik ponosi formalnie konsekwencje przewidziane w kodeksie cywilnym. W tym zakresie, jeśli dobrowolnie nie zwróci kredytu, taki dług może wyegzekwować od niego komornik i jest to ostateczność. Generalnie za długi nie idzie się do więzienia chyba że dłużnik już w chwili zaciągnięcia zobowiązania wiedział, że nie dokona zapłaty np. za towar na fakturę, że nie zwróci pożyczki, kredytu. Wtedy właśnie popełnia przestępstwo oszustwa określone w art. 286 kodeksu karnego. Podpisuje fakturę z terminem zapłaty i wie że nie zapłaci, podpisuje umowę o kredyt z terminem zwrotu i wie że nie odda w terminie i w ogóle. Wie, że komornik nie ściągnie od niego pieniędzy, bo on – dłużnik np. już nic oficjalnie nie posiada, żadnej wartościowej rzeczy, a pieniądze z kredytu ma zamiar np. przetracić, ukryć, kupić za nie coś ale nie na siebie, itp. Tym samym wprowadza wierzyciela w błąd, gdyż wierzyciel (kontrahent, bank…) myśli, że dłużnik ma zamiar zapłacić, że jego sytuacja finansowa pozwoli mu na to.  Następuje więc świadome wprowadzenie w błąd w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez dłużnika kosztem wierzyciela, do doprowadzenia tego ostatniego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Wtedy mamy do czynienia z oszustwem i można za to trafić do więzienia na okres od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Oszustwo trzeba jednak udowodnić dłużnikowi przed sądem a to nie zawsze się udaje a jeszcze częściej prokurator umarza postępowanie nie dopatrzywszy się znamion przestępstwa. Zwróćmy uwagę – trzeba udowodnić dłużnikowi nie (tylko) to że jest dłużnikiem, ale właśnie że z góry miał ZAMIAR nie zapłacić. Fakt niewypłacalności i braku majątku już w momencie zaciągania długu może być wystarczającą przesłanką ale niekoniecznie, dłużnik może się tłumaczyć i wytłumaczyć.

Kredyt lombardowy

dollar-653254__180Kredyt lombardowy – taki kredyt udzielają banki osobom fizycznym a w szczególności firmom. Taki kredyt nosi nazwę kredytu pod zastaw lub jest także zwany kredytem na zabezpieczenie. Kredytu udziela się klientom, którzy szybko potrzebują gotówki, kredytobiorca oddaje pod zastaw papiery wartościowe, metale szlachetne, ruchomości takie jak np.: samochód, urządzenia, maszyny, oraz nieruchomości – grunty, budynki, mieszkania.  Bank przejmuje te przedmioty i w razie nie spłacenia kredytu przez dłużnika nabywa prawo do jego sprzedaży.  Kredyt lombardowy charakteryzuje się: wysokim oprocentowaniem kredytu, krótkim okresem spłaty (zazwyczaj jest to okres od tygodnia do trzech miesięcy), pobieraniu odsetek z góry poprzez ich potrącenie od kwoty wypłacanego kredytu, oraz konieczności przedstawiania płynnego zabezpieczenia o wartości znacznie przekraczającej kwotę kredytu.  Zaletą takiego kredytu jest fakt iż nie musimy nigdzie wychodzić aby taki kredyt otrzymać. Jeśli mamy pilną potrzebę, a nie możemy wziąć kredytu w swoim dotychczasowym banku to oprócz pożyczki lombardowej jest to najszybszy kredyt, jaki możemy otrzymać.  Natomiast wadą kredytu jest jego cena, oraz fakt o terminie spłaty takiego kredytu, ponieważ już tydzień po otrzymaniu takiego kredytu rozpoczynają się spłaty.  Jeżeli chodzi o kredyty samochodowe Szczególną uwagę przy kredycie samochodowym powinniśmy zwrócić na:  – dokładnym zapoznaniu się z warunkami wynikającymi z umowy z bankiem bądź innymi instytucjami udzielającymi takiego kredytu.  – bezwzględnie przed zaciągnięciem kredytu na samochód musimy przeliczyć ile ostatecznie zapłacimy za zakup.  Kredyty samochodowe stają się coraz tańsze, główny wpływ na to ma spadek stóp procentowych, coraz większa konkurencja banków oraz firm leasingowych. Wniosek o taki kredyt możemy złożyć przez Internet jest to niewątpliwie udogodnienie dla klientów. W przypadku kredytów bankowych kiedy to bank bada zdolność kredytową klienta, udziela kredytu pod zabezpieczenie (bo liczy się z tym, że kredytobiorca może nie spłacić kredytu) raczej nie może w chodzić grę wyłudzenie – kredytobiorcy nie grozi odpowiedzialność karna z tego tytułu. Oczywiście przy założeniu że kredytobiorca nie podaje bankowi fałszywych informacji, nie przedstawia bankowi sfałszowanych dokumentów – zaświadczeń. Jeżeli kredyt nie zostanie spłacony to bank, mając stosowne zabezpieczenie np. na hipotece nieruchomości kredytobiorcy może skierować egzekucje kredytu właśnie z nieruchomości. Tym samym nie powinno (naszym zdaniem) być mowy o doprowadzeniu banku do niekorzystnego rozporządzania mieniem, ze z góry powziętym zamiarem ze strony kredytobiorcy.  Wiele kredytów gotówkowych udzielanych jest co prawda bez zabezpieczenia na mieniu kredytobiorcy; ani na nieruchomości, ani na samochodzie. Wystarczy zaświadczenie z zakładu pracy o wysokości dochodów, umowa o prace na czas nieokreślony. Niejednokrotnie zdarza się że osoba która tak uzyskała kredyt pracę traci, albo pojawiają się losowe przypadki odbijające się negatywnie na budżecie. To może spowodować powstanie kłopotów ze spłatą kredytu i zaległości. Jeżeli przyczyny niespłacania kredytu są rzeczywiście tylko takie i nie ma celowego działania na szkodę banku ze strony kredytobiorcy, to naszym zdaniem kredytobiorca w takiej sytuacji również nie ma podstaw do obaw o to, że zostaną mu przedstawione prokuratorskie zarzuty w związku z wyłudzeniem kredytu. Zwróćmy bowiem uwagę – kredytobiorca nie miał zamiaru nie spłacić kredytu zaciągając go, zła sytuacja finansowa pojawiła się później i nie jest efektem jego celowego działania.  Zarzut wyłudzenia kredytu zostaje postawiony najczęściej wówczas gdy sprawca jednocześnie dopuści się przestępstwa określonego w art. 297 kk, przestawiając bankowi np. sfałszowane zaświadczenie o wysokości zarobków, o zatrudnieniu, gdy tak naprawdę jego zarobki są o wiele niższe albo gdy w ogóle nie pracuje i nie posiada majątku.

Korzyści wynikające z kredytu

dollar-726881__180Korzystanie z kredytowania własnych potrzeb jest prostym rozwiązaniem, umożliwiającym szybką realizację swoich celów. Nie zawsze okazuje się jednak rozwiązaniem dostosowanym do możliwości osoby korzystającej z kredytów i pożyczek.  Kredyt na mieszkanie, kredyt na samochód, kredyt gotówkowy na wakacje lub święta, raty za meble lub komputer. Możliwości jest wiele, natomiast dochód zazwyczaj posiada swój limit, który musi również uwzględnić bieżące potrzeby kredytobiorcy. Gdy liczba rat należnych instytucjom finansowym przyprawia o zawrót głowy, bądź zagrożona jest płynność finansowa kredytobiorcy, rozwiązaniem sytuacji może okazać się kredyt konsolidacyjny.  Konsolidacja kredytów – czy aby na pewno?  Podstawowym problemem związanym z trudnościami finansowymi jest zagrożenie istotnej zmiany poziomu życia dla wszystkich członków danego gospodarstwa domowego. Problemy finansowe jednej osoby zazwyczaj przekładają się na całą rodzinę, a wraz ze wzrostem wartości zadłużenia ewentualne konsekwencje stają się coraz mniej przyjemne. Utrata możliwości zaciągnięcia kolejnego kredytu przez ciemne plamy na historii kredytowej należy do najmniejszych z nich, natomiast utrata mieszkania, czy źródła dochodu, jest już poważnym zagrożeniem dla spokoju rodziny. Zatem opłacalność wykorzystania kredytu konsolidacyjnego wiąże się z jego kosztami.  W przypadku wysokooprocentowanych pożyczek gotówkowych, limitów na karcie kredytowej, a nawet debetów na koncie, kredyt konsolidacyjny może być rozwiązaniem, które przyniesie klientowi niższe raty i niższą sumaryczną wartość należności. W takiej sytuacji warto skorzystać z oferowanego rozwiązania nawet jeśli nie wymaga tego zabezpieczenie płynności finansowej. Jednak promocyjne oferty kredytów gotówkowych, pożyczki i kredyty hipoteczne mogą okazać się znacznie droższe w przełożeniu na kredyty konsolidacyjne, szczególnie jeśli są to kredyty konsolidacyjne bez hipoteki. Oprocentowanie kredytu konsolidacyjnego wahające się w granicach 8 – 18 % może okazać się bolesne w przypadku konsolidacji dużego kredytu hipotecznego, a dodatkowe rozciągnięcie spłaty w latach w dalszej mierze spowoduje ogólny wzrost kosztów kredytu. Jednak gdy alternatywą jest możliwość utraty nieruchomości, problem dodatkowych kosztów okazuje się znacznie mniejszy.  Dodatkowe korzyści  Jedną z dodatkowych korzyści wynikających z posiadania do spłaty jednego kredytu w miejsce kilku rat jest bezpieczeństwo pierwszeństwa jego opłacenia. Różne zobowiązania finansowe podejmowane są na różne okresy czasu, wymagają również wniesienia opłaty w różnym terminie. W związku z tym pojawia się niebezpieczeństwo, że jedna z rat może zostać zapomniana, bądź źle oszacowane środki na koncie stopnieją przed wyznaczoną datą przelewu stałego, przez co ten nie będzie mógł zostać wykonany w terminie.  Konsolidacja kredytów do jednej raty, oraz możliwość jej dowolnego usytuowania w czasie, np. z terminem płatności odległym o kilka dni od daty przelewy płatności z tytułu wykonywania pracy, czy też emerytury. Poza uzyskaniem niższej raty stosunkowo pewne będzie również jej opłacenie w terminie.  Korzystanie z kredytu konsolidacyjnego może okazać się opłacalne pod różnymi względami, zmniejszenia kosztów zobowiązania, zmniejszenia miesięcznej raty, oraz ułatwienia jej płatności. Jednak nie każdy przypadek odnosi się do wszystkich trzech punktów, a korzyści jakie niosą kredyty konsolidacyjne należy każdorazowo ocenić indywidualnie.

Poduszka kredytowa

coins-521523__340Jeśli jedynym co dotychczas słyszałeś o „poduszce kredytowej” jest jej nazwa, to nadeszła pora by zrozumieć mechanizm tego rozwiązania. W mediach głośno o programach rządowych typu „rodzina na swoim”, gdzie część oprocentowania jest pokrywana przez państwo, czy kredytach w walutach, które powodują, że kredyt staje się tańszy. Oczywistym jest, że jeśli mamy oddać mniej, to warto podjąć takie działanie, jednak należy zrozumieć, iż to, co powszechnie dostępne, zwykle nie bywa oszałamiająco dobre. Nie mówię „nie” ulgom przy spłacie kredytów hipotecznych, ale chciałbym pokazać coś co czyni rynkowe propozycje tylko dodatkiem do prawdziwej korzyści.   Myślę, że niejednokrotnie doświadczyłeś w życiu uczucia satysfakcji ze zrobienia czegoś od początku do końca samemu, lub inaczej, skorzystałeś z rady, która zmieniła Twoje podejście i efekty pracy. Mieszkanie również jest efektem Twojej pracy, dlaczego nie uczynić tego czymś bardziej spektakularnym. Co charakteryzuje ludzi przedsiębiorczych? M.in to, że nie boją się brać spraw w swoje ręce.  Na czym polega poduszka kredytowa?  Na analizie kosztów i korzyści związanych z kupnem mieszkania. Niewiele osób może pozwolić sobie na kupno mieszkania za gotówkę, zaciągamy więc kredyty hipoteczne (które są najtańsze na rynku, ale jednak oprocentowane) i spłacamy je po 30 lat. Najłatwiej jest zrozumieć mechanizm na przykładzie liczbowym dlatego przyjmijmy pewne założenia. Skoro jesteśmy gotowi spłacić kredyt w 19 lat kosztem +/- 2950zł miesiecznie to przeznaczmy tą sumę na budowę kompleksowego rozwiązania. Pieniądze pożyczone pracują nazwijmy to „ujemnie” (oprocentowanie), zatem spłacając kredyt przez nasz kapitał 2945/mc ma roboczo rzecz ujmując tempo wzrostu -6%. Dlatego decydujemy się na kredyt 30 letni.  Kwota, którą w ten sposób uwolniliśmy (różnica w racie między opcją 19 lat i 30 lat)- 550 złotych może pracować w tempie dodatnim, czyli zarabiać. Przyjmijmy, że ulokujemy tą kwotę w dobrym programie oszczędnościowym (takim, który daje wyższą stopę zwrotu, niż produkty krótko- i średnio- terminowe, przyjmijmy rozsądne 9,5%). W ten sposób wydajemy miesięcznie dokładnie tyle ile planowaliśmy. Co w takim układzie zyskujemy?  Kwota, którą oszczędzamy przez 19 lat sprawi, że zamiast oddać do banku 550*12miesięcy*19lat=125 000zł + odsetki (-6%), zostanie w naszym portfelu i urośnie (+9,5% rocznie) do blisko 267 tys złotych.  Wykonując prostą symulację kredytową zauważymy, że w 19 roku do spłaty pozostanie ok 232 tys złotych. Zatem możemy spłacić kredyt z góry i dostać do ręki jeszcze 35 000zł.  Zrealizowaliśmy cel i zarobiliśmy.  Ale czy na pewno opłaca się burzyć oszczędności by spłacić z góry kredyt. Nie! Bo kwota, którą zgromadziliśmy generuje teraz roczny przychód na poziomie 9,5%*253 000zł= 25365zł. Raty kredytu za cały rok wynoszą 2400*12=28800, a za 3 lata oszczędności urosną do blisko 332 000zł.  Policzmy więc roczny zysk od 22 roku: 332 000*9,5%=31540zł  Nie trzeba być wybitnym matematykiem, żeby zauważyć, że od teraz przestajemy pracować na nasze pieniądze, bo to one pracują na nas. Co roku spłacamy raty kredytu mając 332 000zł na koncie, które wciąż zarabiają (w mniejszym tempie, ale wciąż dodatnim).