Kredyt mieszkaniowy

chicago-401703__180Na oku mamy piękne mieszkanie, wszystkie nasze oczekiwania zostały spełnione. Pora na sfinalizowanie zakupu. W obecnych czasach bardzo dużą część społeczeństwa zakupuje mieszkania na kredyt, o który nie jest trudno się doprosić.   Musimy jednak wiedzieć, jaki kredyt, w jakim banku, w jakiej walucie i czy korzystać z pomocy pośrednika. Niby nic, a jednak dużo możemy stracić przez nieodpowiedni wybór.  Pieniądze będą nam potrzebne do podpisania umowy o kupnie mieszkania. W tym celu zwracamy się do banku, gdzie kredyty zaciągamy bardzo łatwo. Wystarczy przedstawić dokumenty, o które przedstawiciel banku nas poprosi i czekamy na decyzje, która zazwyczaj rozpatrywana jest pozytywnie. Jeśli nie na zasadach takich, jakie zaproponowaliśmy na początku, to na takich, jakie bank nam zaoferuje. Należy zatem uważać na wszelkiego typu pułapki kredytowe.   By uniknąć niechcianych stresów i problemów ze spłatą kredytu, nie bierzmy kwoty, która jest równa naszej zdolności kredytowej. Jeśli postąpimy w ten sposób, a nagle nasze fundusze obniża się o kilkaset złotych i pozostaniemy na lodzie. Biorąc kredyt o niższej wartości niż nasza zdolność kredytowa, z pewnością zaoszczędzimy jakąś gotówkę, która będziemy mogli zainwestować np. w lokatę, która będzie stanowić nasze zabezpieczenie.  Cena mieszkania nie jest jednak wszystkim za co będziemy musieli zapłacić. Opłaty związane z kupnem mieszkania będą wymagały od nas wkładu własnego, gdyż bank finansuje nam wyłącznie pieniądze na zakup mieszkania. Dodatkowe opłaty, za jakie przyjdzie nam zapłacić to: notariusz, opłaty skarbowe, opłaty sądowe, prowizje bankowe, ubezpieczenie kredytu i nieruchomości.  Wiec bez wkładu gotówki własnej nie mamy co liczyć na kupno jakiegokolwiek, choćby najmniejszego mieszkania. Musimy być zatem przygotowani na koszty wynoszące około 8-10 proc. Wartości nieruchomości. Bez tego nie możemy sobie pozwolić na zakup mieszkania. W przypadku, gdy kupujemy zupełnie nowe mieszkanie, potrzeba nam kolejnych 10 proc. Wartości nieruchomości na wykończenia mieszkania. Kosztów dodatkowych, o których powyżej wspomniano nie możemy doliczyć do kwoty kredytu.  Kwota, na jaka możemy się zapożyczyć, zostanie nam przedstawiona przez bank, kiedy tylko pokażemy nasze dochody oraz co miesięczne wydatki. Kwota minimalna do zdolności kredytowej przy zakupie mieszkania zależna jest od banku. W jednych placówkach wymagają zarobków minimalnych od 850 zł na osobę, w innych zaś kwota jest znacznie wyższa lub niższa np. 350zl.  Co bank bierze pod uwagę obliczając nasza zdolność kredytową? Przede wszystkim, co miesięczny koszt utrzymania mieszkania, który mieści się w granicach 300-600zł – jest to tak zwane minimum socjalne, które będziemy musieli opłacać oraz opłaty takie jak inne kredyty, alimenty, poręczenia, karty kredytowe itp. Wszystkie nasze comiesięczne wydatki odejmowane są od naszych dochodów, a to, co nam zostanie musi starczyć na spłacenie raty z  kredytu mieszkaniowego.  Wszystko zależy od naszych dochodów. Przykładowo, czteroosobowa rodzina z dochodem 2000zł netto, który jest uzyskiwany poprzez umowę o prace na czas nieokreślony, mieszkająca w małym miasteczku, niemająca kredytów ani żadnych dodatkowych obciążeń, może liczyć na uzyskanie kredytu w wysokości 110 tys. złotych w polskiej walucie oraz 90 tys. zł we frankach szwajcarskich. Gdyby ta sama rodzina miała dochody w wysokości 3000zł i mieszkała w mieście, mogłaby dostać kredyt w wysokości 260 tys. zł w polskiej walucie i 200 tys. zł we frankach szwajcarskich. Rodzina trzyosobowa, której dochód wynosi 4000 zł i uzyskiwany jest z tytułu umowy o prace, oczywiście na czas nieokreślony zamieszkała w Warszawie, może dostać kredyt w wysokości 400 tys. zł w złotówkach i 320 tys. zł we frankach szwajcarskich. Pamiętajmy jednak, by wysokość kredytu nie przekraczała dwukrotności naszego rocznego zarobku. Wtedy możemy mówić o bezpiecznym kredycie. Bank jednak może odmówić nam przyznania kredytu z wielu rożnych powodów. Być może mamy za niskie dochody, mieszkanie, które chcemy nabyć ma nie jasny stan prawny lub tez wcześniej mieliśmy problem ze splata kredytów, co widniało w BIK-u (lub tez RND- Rejestr Niewypłacalnych Dłużników).  Kolejnym pytaniem jakie nasuwa się przy kredycie mieszkaniowym to waluta. Kilka lat temu wiele osób brało kredyt w walucie euro lub tez dolarach, spłacając przy tym miesięczną ratę w wysokości 900 zł, gdzie przy tym samym kredycie w złotówkach spłacaliśmy 1,6 tys. złotych. Jeszcze niedawno prym w kredytach obco walutowych wiódł frank szwajcarski. Obecnie banki niechętnie udzielają kredytów w owych walutach, proponując atrakcyjne kredyty w złotówkach.  W obecnej sytuacji kredyt we frankach szwajcarskich nadal jest tańszy niż kredyt w złotówkach. Stopy procentowe rosną bowiem w Szwajcarii jak i w Polsce. Najlepiej wychodzimy na tym wtedy, gdy zarabiamy w walucie euro, a spłacamy we frankach. Wtedy oprocentowanie mamy bardzo niskie, a ryzyko kursowe praktycznie nie istnieje.  Możemy się tez spotkać z kredytem udzielanym w koronie szwedzkiej (SEK) lub koronie norweskiej (NOK). Uważajmy jednak na kurs waluty, w której bierzemy kredyt. Jeśli w momencie wzięcia kredytu będzie ona niska, a w trakcie spłaty wzrośnie, kredyt wyniesie nas więcej niż przewidywaliśmy.  Kredyt samemu czy z pomocą pośrednika? Odpowiedz jest banalnie prosta. W przypadku, gdy wiemy na jakich zasadach działają kredyty, na co musimy uważać i czego przestrzegać, możemy poradzić sobie sami. Jednak, gdy obca nam jest taka wiedza, lepiej skorzystać z pomocy pośrednika. Wiadome jest jednak to, ze zabierze nam on jakąś część naszej gotówki. Czasem kwotę takiej usługi znamy już z góry, czasem zależy od kwoty, o jaka się ubiegamy. Pośrednik niezależny, których obecnie na rynku jest bardzo mało, weźmie więcej pieniędzy, ale będzie wobec nas prawdomówny- przedstawi nam jasno i prosto oprocentowania banków i inne szczegóły. Jeśli natomiast korzystamy z usług pośrednika danego banku, oczywistym faktem będzie, ze będzie nas przekonywał o tym, ze to właśnie bank, w którym pracuje gwarantuje nam najlepsza ofertę.  Splata kredytu mieszkaniowego wiąże się z wieloletnim obciążeniem. Najczęściej takie kredyty udzielane są na okres 20-30 lat, ale możemy się tez ubiegać o kredyt na okres 45 lat. W zależności od tego, jaka podpiszemy umowę, nasz kredyt mieszkaniowy mogą spłacać nasze dzieci a nawet wnuki. Jeśli chcemy kupić mieszkanie na kredyt, warto zrobić to przed emerytura. Długość spłaty kredytu ma duży wpływ na raty. Im dłuższy czas mamy na spłatę kredytu, tym tańsze są co miesięczne raty. Wiele banków zada od nas spłaty kredytu przed 70 rokiem życia- w ten sposób bank zabezpiecza się na wypadek naszej śmierci, gdyż w takim przypadku, nasz kredyt przepada, na czym bank traci.

Kredyt w walucie

euro-948007__180W chwili obecnej kredyty hipoteczne znowu zaczynają być znaczącym źródłem finansowania zakupu nieruchomości. Banki poluzowały politykę przyznawania kredytów, a statystyczny Kowalski zastanawia się, w jakiej walucie wziąć kredyt, aby jak najwięcej zyskać i jak najmniej stracić.  Wyjaśnijmy najpierw, czym jest kredyt hipoteczny.  Kredy hipoteczny, są to pieniądze pożyczone nam przez bank na okres długoterminowy. Pieniądze przekazane są na budowę bądź zakup nieruchomości. Banki w Polsce dają nam możliwość pobrania kredytu w walucie polskiej bądź obcej. Najczęściej jeśli decydujemy się na walutę obcą, wybieramy franka szwajcarskiego, chociaż ostatnio modne stały się kredyty w euro. Miesięczne spłaty w przypadku tego kredytu mogą być nawet o kilkaset złotych niższe niż w przypadku gdybyśmy wzięli kredyt w złotówkach, jednakże w przypadku kredytu walutowego jesteśmy obciążeni ryzykiem związanych z kursem walut, a on lubi czasem zaskoczyć. Frank szwajcarski jest w miarę stabilną walutą, ale w okresie kryzysu finansowego, nawet najbardziej stabilna waluta może sporo się osłabić lub wzmocnić. Zawsze  też, jeśli weźmiemy kredyt możemy go później przewalutować, jednakże zabieg ten obciążony jest również dość wysokimi kosztami.  Wybór odnośnie waluty naszego kredytu, należy chyba do największych dylematów każdego kredytobiorcy. Prześledźmy zalety i wady obu walut. Zaletą franka szwajcarskiego, jest to iż kredyt w tej walucie jest niżej oprocentowany, co dla nas jest bardzo ważne, ponieważ związane jest ono ze spłacaniem niższej raty miesięcznej. Minusem jest ryzyko finansowe, które  ostatnim czasie jest narażone na dość duże i nieoczekiwane wahania. Kredyt we frankach zwracamy w złotówkach, więc każdego miesiąca, stała rata jest przeliczna na franki, każdego miesiąca rata spłaty może być inna. Od jakiegoś czasu główny bank szwajcarski utrzymuje stopy procentowe na bardzo niskim poziomie, co zredukowało wpływ wzrostu kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotówki.  Do plusów kredytu hipotecznego pobranego w polskich złotówkach, zalicza się to, iż spłacamy kredyt w takiej walucie w jakiej otrzymujemy miesięczne dochody. Minusem natomiast jest to, iż kredyty w złotówce są wyżej oprocentowane (nawet biorąc pod uwagę program rodzina na swoim), więc jest to droższy kredyt. Z tego co zostało zaprezentowane, można wyciągnąć wniosek, iż każda waluta posiada swoje wady i zalety, jednakże tańszy w spłacie okazuje się kredyt we frankach szwajcarskich, jednak te osoby, które chcą mieć święty spokój i nie chcą być narażone na wahania kursowe walut są w stanie zapłacić więcej i spłacać kredyt w naszych złotówkach.  Zaprezentujmy przykład porównujący kredyt w obu tych walutach. Załóżmy, że zaciągamy kredyt w wysokości 200 000 zł na 30 lat. Oprocentowanie dla kredytu złotówkowego wynosi 5,5%, natomiast dla franka 3,5 %. Przyjmując stały kurs franka szwajcarskiego, równy kursowi kupna 2,79 zł oraz sprzedaży 2,84 zł, okazuje się, iż podczas tych 30 lat, spłacając kredyt w złotówkach bank otrzyma od nas odsetki równe 209 000 złotych, natomiast we frankach odsetki wyniosłyby 126 000 złotych, różnica zatem sięga aż 83 000 złotych, dlatego większość osób decyduje się na pobranie kredytu we frankach. Patrząc z perspektywy miesięcznej raty, w złotówkach będziemy spłacać 1140 zł natomiast we frankach 920 złotych. Różnica kosztów miesięcznych wynosi aż 220 złotych.  Wszelkie aspekty skłaniają nas ku temu, ażeby brać kredyt we frankach szwajcarskich, jednakże w uwagi na obecny kryzys finansowy, ta decyzja powinna być bardzo gruntownie przemyślana, w najlepszym wypadku  powinniśmy poradzić się specjalisty. Ostatnie sondaże donoszą, iż kredyt we frankach może być droższy od złotówkowego ze względu na wahania franka szwajcarskiego. Specjaliści jednak uspokajają, sądząc że w najgorszym wypadku rata kredytu we frankach szwajcarskich może się zrównać z ratą w złotówkach.

Ryzyko kredytu walutowego

money-606760__180Zaciągając kredyt hipoteczny, mamy do wyboru dwie możliwości: zdecydowanie się na pożyczkę w złotówkach lub w walucie obcej, najczęściej CHF lub euro. Coraz popularniejsze stają się te drugie – kredyty walutowe. Z jakim ryzykiem możemy mieć wtedy do czynienia?  Stanie się to jasne, gdy przeanalizuje się sposób naliczania rat kredytu w przypadku kredytu hipotecznego w obcej walucie. Mamy tutaj do czynienia z odwrotną sytuacją, niż gdy obcą walutą obracamy. Przykładowo, kupując franka szwajcarskiego, zapłacimy za niego więcej, zaś w momencie jego sprzedaży uzyskać niższą kwotę. Biorąc kredyt we frankach, bank tak jakby odkupuje od nas walutę i raty obliczane są według kursu zakupu (nie sprzedaży). Spłacanie natomiast odbywa się według wyższego kursu, kursu sprzedaży. Różnica między tymi dwoma kursami nazywa się spreadem walutowym (który nie jest stały). I na tej różnicy oraz na zmienności kursu waluty najwięcej możemy stracić. Tak więc nasze ryzyko, to przede wszystkim ryzyko walutowe.  Jeszcze jednym zagrożeniem są zmienne stopy procentowe. Ten problem dotyczy także kredytów mieszkaniowych w rodzimej walucie. Chodzi tutaj głównie o wartość pieniądza. Gdy Rada Polityki Pieniężnej decyduje się na podniesienie stóp procentowych, może się to bezpośrednio przełożyć na koszt naszego kredytu. Za raty zapłacimy wtedy więcej, niż mieliśmy zapowiedziane początkowo. Chodzi tutaj o zmianę wartości pieniądza. Różnica między wpływem podwyżek procentowych na kredyty walutowe a złotówkowe, tkwi w tym, że stopy procentowe podnosi kraj, z którego waluty korzystamy lub stopy te podnoszone są w Polsce (jak opisano powyżej). W zależności od tego, które stopy idą w górę, ten kredyt może stać się droższy.  W najgorszym przypadku kredyt na mieszkanie w walucie może urosnąć do wysokości branego w złotówkach, a nawet go przewyższyć. Zatem decyzję o podjęciu takiego ryzyka należy dobrze rozważyć. I przede wszystkim być świadomym zagrożeń, jakie związane są z kredytem walutowym, tak by tanie kredyty nie stały się kredytami drogimi.